Blog

Hot16Challenge2

Jeśli chodzi o różne łańcuszki, to rzadko podejmuję, tym bardziej wyzwania, no i jak pojawiło się Hot16Challenge2, to pierwsza myśl: nie ma mowy, z góry zakładam, że w to nie wejdę. Przecież jestem tylko od pisania, a nie od wykonów i youtubów. I myśl: lepiej żeby mnie nikt nie nominował.
No ale gdy już to się stało, przez kilka dni dojrzewałam do decyzji, że przecież to ważne i dlaczego nie, zwłaszcza, że pisze się tekst. Potem pomysł w zaangażowanie dziecka, więc debiut w kręceniu filmu przez Brzoskwinię w warunkach nadrzecznych, porannych, niekomfortowych, ale jakże uroczych, starym smartfonem.

Skoro już się stało, to zapraszam 🙂

https://youtu.be/DdlfSedfIMA

Blog

Megakanapka

Leniwa niedziela może być zupełnie leniwa. Wcale nie trzeba nic, czasem można zupełnie zluzować. Można wstać późno, choćby po 10.00. Można pozwolić na to, by dziecko zrobiło śniadanie. Bo bardzo chce, a wiadomo, już wiadomo, że jak chce zrobić, to zje takie śniadanie, a dzięki temu zje sałatę, której nie jada, zje szczypiorek, który rzadko i pomidora, a nawet rzodkiewkę. Bo to jest to dziecko, które tylko jak ma do czegoś natchnienie i przekonanie to zrobi to, a potem nawet zje.
Drugie dziecko dla odmiany zje to wszystko nawet jak mu tylko zrobią.
Na każde z dzieci trzeba znaleźć sposób 😉

Dzięki temu można w niedzielne majowe leniwe południe, kiedy za oknem deszcz i grad nawet i niekoniecznie się wychodzi, bo akurat nie ma na to ochoty, bo wreszcie możemy sami zadecydować, że akurat nie wyjdziemy z domu, zająć się czym tylko chcemy.

Mogłam się cieszyć takim śniadaniem i to jeszcze nie musiałam go robić.
I serio, tylko tyle do szczęścia czasem wystarczy

Blog

Post scriptum, bo jak się coś zaczęło, to czemu nie kontynuować…

Moje samotne wypady nad rzekę przestały być samotne, cóż chyba za dużo opowiadałam i Brzoskwinia nabrała ochoty. 🙂 Kazała się obudzić wcześnie rano i cóż, nie było rady. Chęć była tak mocna, że mimo deszczu pojechałyśmy, tzn. ja na piechotę, ona na rolkach.
No i już sie zaraziła ode mnie, przynajmniej na razie chce więcej, bo ptaki, bo cisza, wystarczą kaczki, wrony, ale też latające jerzyki, czaple, ryby, które czasem widać jak skaczą.

Czytaj dalej „Post scriptum, bo jak się coś zaczęło, to czemu nie kontynuować…”
Blog

Poza tym cicho dziś tutaj, tylko śmieci są głośne

Dziś miało być o śniadaniu, takim niedzielnym, zrobionym przez dziecko tak po prostu, a może nawet o reszcie niedzieli, ale nie będzie, będzie o poniedziałku i raczej o tym, co przed śniadaniem.

Moje poranne wypady nad rzekę czasami niemiło zaskakują, chodzi o śmieci. Nie żebym nie była przyzwyczajona, śmieci to stały element krajobrazu i są wszędzie, ale czasem jest ich więcej niż zwykle. Gdy jednego dnia zobaczyłam porannie oprócz „normalnych” śmieci, duże ilości potłuczonych butelek i naprawdę nie było gdzie usiąść tam, gdzie zwykle bywam, postanowiłam po prostu posprzątać to miejsce. Może to nie ma znaczenia i sensu, może to kropla w morzu tylko, ja jednak mam poczucie, że kropla drąży skałę. Postanowienie pójścia nad rzekę z workiem na śmieci i rękawicami cieszyło mnie już wieczorem i naprawdę rano tym radośniej tam poszłam.

Czytaj dalej „Poza tym cicho dziś tutaj, tylko śmieci są głośne”
Blog

Tylko sekundy są szczęściem, resztę pomiędzy trzeba jakoś przeżyć

20200515_143517

A umysł jest po to, by te sekundy wydłużać w nieskończoność, pielęgnować dobre wspomnienia. Karmić nimi czarne dziury życiowe. Szczęścia zdarzają się nam czasem przypadkiem, pozornie bez powodu.

DSC_2286

Czasem jest tak, że mamy dużo trudów w życiu i te szczęścia przychodzą po trudach, a może wtedy bardziej je widać w kontraście do rzeczy złych i jesteśmy w stanie je bardziej docenić.

Czytaj dalej „Tylko sekundy są szczęściem, resztę pomiędzy trzeba jakoś przeżyć”

Blog

Nie masz psa ani dziecka? Wyprowadź swój mózg na spacer

Wielokrotnie pretekstem do wyjścia z domu dla mnie bywało wyjście z dziećmi, bo tak może bym się nie zmobilizowała albo zastanawiała gdzie tu iść? Bez dzieci nie chodziłabym na place zabaw, a to fajne miejsca, ani też nie zawsze poszłabym do parku. Spacery z wózkiem i później, już z biegającymi maluchami bywały pięknymi chwilami, mimo, czasami uczucia niewoli. Okazywało się, że to bardzo mi potrzebne i lubię place zabaw i parki.

DSC_2117

Tak było dawniej, w normalnych czasach. Przyzwyczaiłam się do tego.  Teraz jednak wyjście z dziećmi to jedno, a wyjście by odpocząć i złapać wiatr w żagle to drugie. Bo kiedy nagle czas trochę inny niż zawsze, najpierw zakazy, które zawsze bolą psychicznie i czy potrzebujemy tego, czy nie, nie chcemy się wcale im podporządkowywać. Nie mamy też innych miejsc do bywania, więc siłą rzeczy w plener ciągnie.

Czytaj dalej „Nie masz psa ani dziecka? Wyprowadź swój mózg na spacer”

Blog

Rzeka

DSC_1663

Na szczęście już można legalnie wchodzić do parku, lasu albo snuć się nad rzeką. Co z tego, że w formie zamaskowanej. Nieważne, ważne, że można się cieszyć naturą.
Tak jakoś jest w ciągu normalnego zdrowego czasu, że biegniemy na oślep przez świat, przez życie, bo zadania, obowiązki, życie i jesteśmy w stanie nawet przegapić jakąś porę roku, choćby wiosnę.

Przyznam, zdarzało mi się to, nagle wtedy okazywało się już po kwitnieniu bzów albo tylko na chwilę jakieś zatrzymanie przy kwitnących kasztanach, a cała reszta gdzieś tam się działa jakby bez mojego udziału.

Czytaj dalej „Rzeka”

Blog · Dzieci

Nerwica, ups raczej psychika w granicach normy!

DSC_0980
Mamy tej wiosny różne etapy, jeszcze niedawno był możliwy park, las, jasne, że chodziliśmy sami, tak nam się udawało, że  ludzi nie było zbyt wielu, chociaż park miejski w centrum.
DSC_0994

DSC_1004

Potem nagle zakaz, na szczęście wyjść w ogóle można, jeśli rodzina, to i ja i dzieci zmieścimy się w jednym wyjściu, bo bez przesady. Dobrze, że można, z istotnego powodu, choćby zachowania zdrowia psychicznego. Jak mam tego nie wykorzystywać?
Czytaj dalej „Nerwica, ups raczej psychika w granicach normy!”