Blog · Dzieci

Plaża zaludniona w sam raz – gdzie i kiedy?

Jak wyglądają w tym roku wakacje? Chyba wszędzie wszystkiego jest mniej, ludzie ostrożniejsi, nie bywają masowo, nie wyjeżdżają masowo. Albo mam tylko takie wrażenie, albo jednak wszystko dzieje się wolniej i spokojniej.
Nad morzem też jakoś inaczej, nie ręcznik obok ręcznika, tylko trochę luźniej, dalej, przestrzenniej.
Z pewnej strony to dobrze, skoro już taki czas, że epidemia, trochę strach, ciągle maseczki, dezynfekcja. Teraz nawet do zwykłego życia przydadzą nam się nawyki zwykłej ostrożności, nie przesadnej, ale zwykłej, jak najbardziej.

A jeśli komuś jeszcze się marzy bardziej pusta plaża, na tyle, na ile to możliwe w dzisiejszym świecie, to odkryłam ostatnio dwa przypadkowe patenty na to.

Czytaj dalej „Plaża zaludniona w sam raz – gdzie i kiedy?”
Blog · Dzieci

Koniec roku szkolnego


Ciągle jeszcze ostrożność i dystans, chociaż też spokój i wyciszenie. Nie jest wcale tak źle, jest perspektywa i nadzieja, i takie zakończenie roku szkolnego, na jakie nas stać w tych czasach. W różnych szkołach bardzo różnie, ale wszystkie łączy odległość dzieci od siebie, maseczki, nie gromadzenie się, tylko przywitanie i krótkie rozmowy, ale ogromna serdeczność i zrozumienie. I wszystko obmywa deszcz, jak mówił Kaj chodząc po szkolnym placu zabaw: woda dezynfekuje 🙂

Ważne, by cieszyć się tym, co jest i zaakceptować sytuację.
Przecież jest radość z dobrego świadectwa, z tego, że się zobaczyło kolegów, że jest ciepło i po trudach nauki, wreszcie wakacje.

I nie jest to rozdanie świadectw jak wiele takich w życiu, tylko inne, takie, które się zapamięta, mimo że nie tak uroczyste. Nie tak jak zawsze, kojące umysły umęczone do ostatniego dnia nauki, puentujące wyścig do mety. Nie uroczystość w dusznej sali gimnastycznej, tylko po cichu na boisku szkolnym odbierane świadectwa od dawno niewidzianej na żywo pani wychowawczyni, pomiędzy słoneczną godziną, a burzą w strugach wody.

Czytaj dalej „Koniec roku szkolnego”
Blog · Dzieci

Nerwica, ups raczej psychika w granicach normy!

DSC_0980
Mamy tej wiosny różne etapy, jeszcze niedawno był możliwy park, las, jasne, że chodziliśmy sami, tak nam się udawało, że  ludzi nie było zbyt wielu, chociaż park miejski w centrum.
DSC_0994

DSC_1004

Potem nagle zakaz, na szczęście wyjść w ogóle można, jeśli rodzina, to i ja i dzieci zmieścimy się w jednym wyjściu, bo bez przesady. Dobrze, że można, z istotnego powodu, choćby zachowania zdrowia psychicznego. Jak mam tego nie wykorzystywać?
Czytaj dalej „Nerwica, ups raczej psychika w granicach normy!”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Siedzenie w domu, lekcje i połączenia pomiędzy

Codzienność moja teraz to lekcje w domu z dziećmi pomieszane z pracą. Nigdy nie ma idealnej ciszy i skupienia, bo każdy ma swoje chcenia, każde dziecko, każdy dorosły domownik. Przydaje się teraz podzielność uwagi, która brzmi tak porządnie i poważnie albo, jakbyśmy współczesnym językiem napisali, multitasking. Tak, wszystko naraz. Teraz musimy W-F  w domu, muzykę w domu, plastykę i technikę, wszystko, przecież każde dziecko musi zrobić swoje lekcje, trzeba pilnować.
Czasem trzeba się nagimnastykować żeby zainteresować czymś te dzieci, bo nie ma całej klasy, która nastraja do danej lekcji, nie ma kolegów i koleżanek, którzy robią to samo, co nasze dziecko, którzy są razem w działaniu, jedne dzieci czasem przekonują do czegoś drugie, wtedy, jest pani, która nad klasą panuje. Wszyscy robią to samo.
A teraz wszyscy, mający dzieci w wieku szkolnym, czujemy się trochę tak, jakbyśmy prowadzili domowe nauczanie, jasne, że nauczyciele przesyłają nam zadania i zagadnienia, ale to nie takie proste przekonać dziecko do wszystkiego. Nie we wszystkim też jesteśmy specjalistami.

Doświadczyłam tego w muzyce, mimo że Kaj lubi słuchać muzyki i nawet sam sobie taką puszcza czasem, poważną właśnie, to, gdy miał czytać o Chopinie i słuchać jego utworów, trochę się nudził, a informacje przelatywały przez niego jak lewatywa. Pomyślałam, że mogę jednak tym wiadomościom, postaci Chopina, muzyce nadać jeszcze inne znaczenie dla dziecka, mocniejsze. Traf chciał, że mamy w domu książkę „Królik i Chopin”, zaczęłam ją dzieciom czytać wieczorami, bo teraz to nadal wspaniały zwyczaj dla nas, bardzo potrzebny.

królik4
Czytaj dalej „Siedzenie w domu, lekcje i połączenia pomiędzy”

Blog · Dzieci

Na początek kwarantanny zupełnie nic specjalnego – kartka z pamiętnika

To będzie jak kartka z pamiętnika, nie z dziennika, bo jestem zbyt leniwa i zbyt niekonsekwentna 😉
Mamy tę kwarantannę. Nie można się gromadzić i narażać siebie oraz innych, a zwłaszcza tych, którzy mają słabszą odporność. Lepiej nie wychodzić lub tylko pojedynczo i rzadko. Dobrze, że to rozumiemy i w skrajności potrafimy zachować rozsądek. Oby nas jak najwięcej to rozumiało.
A słońce? Mamy za oknem i możemy z widoków i zapatrzenia czerpać siłę!

20200312_112221
Czytaj dalej „Na początek kwarantanny zupełnie nic specjalnego – kartka z pamiętnika”

Blog · Dzieci

I znów udało się nie zrobić reklamy ;)

Tworzę chyba nową tradycję, osobistą, taką sobie wymyśloną tu na Bobreczkach, to znaczy, że na serio udało mi się po raz kolejny uniknąć reklamy. Przecież nic nie muszę, a przede wszystkim nabierać innych na zabawki tuż przed Gwiazdką. Czy byłabym obiektywna gdyby jakaś firma płaciła mi za testowanie zabawek? Nie sądzę.

20191224_114739
Czytaj dalej „I znów udało się nie zrobić reklamy ;)”

Blog · Dzieci

Uparciuch – jak odzyskać spokój ducha

Codzienność to nerwy, przy dzieciach zwłaszcza, bo mamy w domu więcej ludzi, każdy ma swoje pomysły, zdanie, humory, lenistwa i wdzimisię. Każdy chce przeforsować swoje, a przecież żeby żyć w stadzie musimy się do siebie trochę naginać. Nie da się inaczej, więc jak ten spokój odzyskać, gdy wszystko na ostrzu słowa od rana?
Czytaj dalej „Uparciuch – jak odzyskać spokój ducha”

Blog · Dzieci

Sobótka-Górka i Ślęża

Gdzie można z dziećmi pójść w góry w listopadzie? W takim pięknym listopadzie? Na przykład na Ślężę można zawsze, czyli na górę położoną najbliżej Wrocławia. Tym razem wybraliśmy inny szlak, inny dla nas, bo zawsze wchodziliśmy od Przełęczy Tompadły. Tym razem od Sobótki-Górki czyli zachodniej części Sobótki. Szlak niebieski ale nie aż tak popularny. Na parkingu nawet po 11.00 nie za dużo samochodów, mimo że niedziela, na trasie niewielu ludzi. Zaczynamy od pięknego widoku na Zamek Sobótka-Górka.

DSC_0615

Czytaj dalej „Sobótka-Górka i Ślęża”