Blog · Dzieci

Dzień Matki i Mirai – jeszcze o festiwalu Kino Dzieci

Na Festiwalu Kino Dzieci oprócz „Findusa i Pettsona” widzieliśmy jeszcze dwa filmy:  pierwszy z półki indyjskiej – „Dzień matki” reż. Anjuli Shukla, drugi z półki anime – ”Mirai” reż. Mamoru Hosoda.
Pierwszy jest filmem fabularnym dla dzieci i to jakby było największym ryzykiem. Dlaczego? Po pierwsze nie wiedzieliśmy jaki ten film będzie, po drugie dzieciaki jeszcze są w wieku, w którym najlepsze są dynamiczne filmy animowane,  jak wiadomo dynamizmu w kinie dla dzieci obecnie nie brakuje, szybkich zwrotów akcji i błyskotliwych odzywek. Reklamy, billboardy na mieście krzyczą scenami z takich bajek. Do tego dzieciaki są przyzwyczajone, więc nie tak łatwo namówić je na film inny. Film z innego kręgu kulturowego, z aktorami, nieznany kompletnie, z tytułem, który zupełnie nie nęci i nie wiadomo co zapowiada. Udało mi się ich przekonać mimo wszystko na poziomie pójścia do kina, że ten film nie będzie grany długo, tygodniami, tylko raz, bo to festiwal, że to o dzieciach z innego kraju i że później już nawet możemy go nie znaleźć, albo nie mieć okazji nigdzie obejrzeć.

Dzien_matki_2.JPG_standa
Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.kinonh.pl/

Czytaj dalej „Dzień Matki i Mirai – jeszcze o festiwalu Kino Dzieci”

Reklamy
Blog · Dzieci

Boso do kina

Jest już za środkiem września. Wokół brudne miasto, ciągle gorący poranek. Południe kraju – Wrocław.
Pogoda zupełnie nienadająca  się do pracy, ani do szkoły. Ale przecież w „ciepłych krajach” też pracują i się uczą, więc na co tu narzekać. Natomiast, jak się okazuje, świetnie nadaje się do chodzenia boso po miejskim bruku.
Czytaj dalej „Boso do kina”

Blog · Dzieci

W góry! Trochę spontanicznie na mało uczęszczanych szlakach.

Czasem jest tak, że bardzo Cię gdzieś ciągnie, tak bardzo, że robisz wszystko żeby tam się znaleźć, trochę wbrew rozsądkowi, i dostajesz w zamian doświadczenie i naukę, a razem z Tobą Twoje dzieci.
Ważne, żeby nie panikować, zachować spokój, a potem o swoich spostrzeżeniach, doświadczeniach opowiedzieć innym, bo ludzi jest tyle na świecie, że ktoś może wpaść na podobny pomysł.

boguszów
Czytaj dalej „W góry! Trochę spontanicznie na mało uczęszczanych szlakach.”

Blog · Dzieci

Niedziela w bunkrze – czemu nie

Wiem, że nie tylko ja borykam się z tzw. zmęczeniem materiału u dzieci.
Są wakacje i chcemy żeby te dzieci czegoś się dowiedziały, coś ciekawego zobaczyły, a  one wcale nie chcą, chcą się bawić, po swojemu, godzinami. Czasami, wydaje nam się, że zupełnie nietwórczo. Czasami grać na komputerze, a już absolutnie nie chcą czytać, liczyć itp.

A my chcemy je zabrać na fajne warsztaty. Nam się wydaje, że fajne, jednak dzieci z góry buntują się, że nie chcą nigdzie iść i robić czegoś, co im każą, że mają dość. No i co wtedy, trudno, rezygnujemy, albo próbujemy nowego miejsca.

mw20
Czytaj dalej „Niedziela w bunkrze – czemu nie”

Blog · Dzieci · Przeczytane

Co się dzieje, gdy nad morzem leje?

Nad polskim morzem  to stan nieunikniony, ale czy koniecznie trzeba z tego powodu narzekać? No, jeśli wyjechalismy na pięć dni i całe pięć dni leje, to kiepsko. Ale jak mamy dwa tygodnie, a leje dopiero dwa dni, to tak naprawdę tylko przerwa w plażowaniu, urozmaicenie.
Jedno jest pewne, trzeba czymś zająć dzieciaki.
Oczywiście plan B w gotowości, wzięliśmy ze sobą gry planszówki i książki oraz kalosze.
Wszystko już się przydało.

Wakacje spędzamy w większym gronie,  jest więcej dzieci niż Kaj i Brzoskwinia, czwórka młodszych i jedna nastolatka.

A skoro nie jesteśmy specjalnie zależni na tych wakacjach od restauracji i możemy sobie poszaleć w kuchni, to bierzemy się za lepienie pierogów. Plusy takiej sytuacji: mamy obiad, dzieci zajęte czymś pożytecznym i przede wszystkim okazuje się, że one na to czekały. Pierwszego dnia przy lepieniu pierogów miałam na ochotnika aż trzy chętne i okazało się, że ja sama ani jednego pieroga nie ulepiłam, przygotowałam im tylko ciasto. Co prawda zdarzały się pierogi „dziurawe” i w gotowaniu co nieco wylatywało, ale nie miałam sumienia odmawiać tym chętnym małym i większym rękom frajdy z zabawy ciastem.

leje3

leje2

leje1

Czytaj dalej „Co się dzieje, gdy nad morzem leje?”

Blog · Dzieci

Kołobrzeg i okolice w wietrze i słońcu przez cały dzień.

Polskie morze. Niektórzy odradzają, bo taniej, albo w takiej samej cenie za granicą. Bo pogoda zawsze kiepska. Mimo wszystko jednak niektórym za tę granicę nie po drodze, bo może koszt dojazdu zbyt duży, za daleko. Pomińmy jednak motywy, możliwości, niemożliwości i modę, każdy sobie dopowie i dopisze, co mu bliższe.
Po prostu, czy nie jest fajnie poznawać swój kraj? A zwłaszcza pokazywać go dzieciom?

plaża
Czytaj dalej „Kołobrzeg i okolice w wietrze i słońcu przez cały dzień.”

Blog · Dzieci

Do kina chodzę odpocząć

Mieliście tak kiedyś, że przydałoby się odpocząć, Wasz organizm tego bardzo potrzebuje, Wasz umysł, a tutaj nie ma kompletnie jak, bo w domu zawsze jest coś do zrobienia i nie jesteśmy w stanie spokojnie usiąść.
Ja tak mam całkiem często, gnam od jednej roboty do drugiej, od jednego dziecka do drugiego, bo jak nie zrobię teraz, to się nawarstwi, porobią się zaległości, bo głupio tak usiąść i nic nie robić, kiedy  wokół wszystko mówi do Ciebie: potem odpoczniesz, teraz to, co pilniejsze.
Dlatego właśnie tak mało czytam, dlatego kolorowanki antystresowe, które dostałam na urodziny ze 3 lata temu mają zakolorowane 3 strony zaledwie.
Najczęściej dla mnie to „potem” jest padaniem na pysk około 22.00, czasem 24.00.

To jak? Też tak macie?
Czytaj dalej „Do kina chodzę odpocząć”