Blog · Dzieci · Retrospekcje

O śmierci z dzieckiem zawsze trudno rozmawiać

Rzadko czytam inne blogi, ale czasami zerknę tu i tam, i bywa, że się czymś zainspiruję, albo sobie coś przypomnę z własnego życia, co ,być może, warto opisać, bo to inna perspektywa.
Tak właśnie trafiłam na bloga mamy, która poruszyła trudny temat rozmawiania z dzieckiem o śmierci. Na pewno macie swoje doświadczenia w tym względzie. Zawsze jest to trudne i nie wiadomo od czego zacząć, co mówić żeby też nie kłamać, jak temat oswajać.

Mamę Krystyny z bloga o bardzo prawdziwej nazwie krystynoniedenerwujmatki dopadła taka rozmowa, trochę z przymusu, w dzień jej 30-tych urodzin.
Czytaj dalej „O śmierci z dzieckiem zawsze trudno rozmawiać”

Reklamy
Blog · Dzieci · Retrospekcje · Wiersze

Trzebnica na początek – promocja książki Infalia

Czas jednak nie leci aż tak szybko, jakby się wydawało. Skoro jest już książka, to i pierwszy spektakl promocyjny. W zasadzie można po prostu napisać, że to zupełny przypadek, że zaczynam książkę promować od Trzebnicy, wtedy pozostałoby zaprosić chętnych i tyle. Ale czy to na pewno przypadek?
Są jeszcze okoliczności, które mówią coś innego.

infalia
Czytaj dalej „Trzebnica na początek – promocja książki Infalia”

Blog · Dzieci · Retrospekcje · Wiersze

Taki sobie wybiórczy dziennik czyli alicja, kaj i brzoskwinia

Próbowałam pisać dziennik, w tym czasie, kiedy dopiero co urodziłam, najpierw jedno, potem drugie dziecko. Takie zapiski to jedyna możliwość zapamiętania, powrotu do  stanu uczuć z wtedy. Oczywiście to był taki moment, że dziennikowi zdecydowanie nie było na imię konsekwencja, ani regularność. Bo jeśli miałam pod ręką kartkę i długopis, było dobrze. To były czasy, że nie posiadałam swojego laptopa, no i wszystko inne było ważniejsze od kupienia go, więc komputer wybiórczo tylko.
Właściwie te zapiski nawet nie mają dat, więc to trochę myśli i garść faktów:
Czytaj dalej „Taki sobie wybiórczy dziennik czyli alicja, kaj i brzoskwinia”

Blog · Dzieci · Retrospekcje · Wiersze

Kawiarniany raj

W momentach największego szoku po urodzeniu pierwszego dziecka, kiedy tonęłam
w pieluchach, nieprzespanych nocach, dniach zajętych po brzegi płaczami, karmieniami
i wielkim znakiem zapytania, jak nigdy brakowało mi dawnego życia, jego swobody.
A nawet brakowało pozornej bliskości niespełnionych marzeń, do których wtedy, nie wiadomo czemu, zaczęło mi się robić nagle dalej.
Czytaj dalej „Kawiarniany raj”

Blog · Dzieci · Retrospekcje

Od czasu do czasu brak rękawiczek i okularów, a nawet komórki jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Dzisiaj mała retrospekcja, już w tej chwili nie pamiętam kiedy dokładnie to zapisałam, ale na pewno, gdy obydwa moje maluchy chodziły do przedszkola, no i było to w zimie.
Zima jest dość męczącym miesiącem, jeśli chodzi o zaprowadzanie dzieci do przedszkola, zwłaszcza jeśli jeszcze trzeba zdążyć do pracy: rozbieranie, budzenie, ubieranie…
Czytaj dalej „Od czasu do czasu brak rękawiczek i okularów, a nawet komórki jeszcze nikomu nie zaszkodził.”