Dzieci · Wiersze

Ksiołszka o binozaurach – dyslektycy są wśród nas

Co to takiego dysleksja? Jest, czy jej nie ma?
Najpierw jest niskie napięcie mięśniowe, opóźniony rozwój ruchowy, opóźniony rozwój mowy, czasem niechęć do ćwiczeń fizycznych, czasem obawa przed nowym.
Życie z dzieckiem, które ma zagrożenie dysleksją to codzienne zadziwienia, zaskoczenia w prawo i w lewo, w górę i w dół. To niespodzianki. Nie ma przecież jednej definicji dysleksji, ani też jednych objawów. Poza tym, skoro nie można do III klasy podstawówki stwierdzić dysleksji, nigdy nie wiadomo czy to ona, czy może to normalne, przejściowe, trochę w innym rytmie i czasie.
Czytaj dalej „Ksiołszka o binozaurach – dyslektycy są wśród nas”

Reklamy
Blog · Wiersze

Zapraszam do Łazieńca już 8 września

Jest takie miejsce na mapie Polski, gdzie dokładnie za tydzień, 7 września odbędzie się Festiwal Poezji, którego inspiracją i patronem jest osoba Edwarda Stachury. To miejsce to Łazieniec (Kujawy) koło Aleksandrowa Kujawskiego, a festiwal nazywa się Biała Lokomotywa. Dwudniowe święto poezji. Będę tam miała przyjemność czytać wiersze z Infalii w sobotę 8 września. Nie będzie to tym razem spektakl, tylko spotkanie, rozmowa i to na dodatek na dwa głosy. Oprócz mnie w ramach tego spotkania, będzie jeszcze swoje wiersze czytał Marek Stachowiak. I tak z mojej strony, jak i z jego będą to wiersze z punktu widzenia rodzica. Rozmawiać z nami będzie poetka, aktorka, animatorka kultury i przede wszystkim organizatorka i twórczyni Białej Lokomotywy – Daria Lisiecka.

es2.jpg

Zapraszam więc na nasze spotkanie gorąco, komu po drodze na Kujawy w przyszły piątek i sobotę, bo to niepowtarzalna okazja posłuchać wierszy matki, a także ojca. Nie dość, że dwa spojrzenia, to jeszcze z rożnych krańców rodzicielstwa.

 

bl5

es3
Czytaj dalej „Zapraszam do Łazieńca już 8 września”

Blog · Przeczytane · Wiersze

Obiecanych kilka słów o „Sercątku” i latarka Gabryela nie powinna zgasnąć.

Pierwszy raz, tak naprawdę nie wiem na jakim blogu tego posta umieścić. Na tym rodzicowym, trochę babskim i takim codziennym, czy na naszym poetyckim blogu Hurtowni.
Ale to tu, przy okazji konkursu, obiecałam słówko o „Sercątku”, więc chyba jednak tu. Najwyżej później zrobimy coś a’la dialog między blogami i też będzie git.

352x500
Czytaj dalej „Obiecanych kilka słów o „Sercątku” i latarka Gabryela nie powinna zgasnąć.”

Blog · Dzieci · Retrospekcje · Wiersze

Trzebnica na początek – promocja książki Infalia

Czas jednak nie leci aż tak szybko, jakby się wydawało. Skoro jest już książka, to i pierwszy spektakl promocyjny. W zasadzie można po prostu napisać, że to zupełny przypadek, że zaczynam książkę promować od Trzebnicy, wtedy pozostałoby zaprosić chętnych i tyle. Ale czy to na pewno przypadek?
Są jeszcze okoliczności, które mówią coś innego.

infalia
Czytaj dalej „Trzebnica na początek – promocja książki Infalia”

Blog · Dzieci · Wiersze

Wrocławski Teatr Lalek, czy tylko dla dzieci?

W sumie już dawno mogłabym napisać o jakimś spektaklu granym w Teatrze Lalek we Wrocławiu, bo dość często tam chodzimy i lubimy te przedstawienia. Nawet są momenty, że zaryzykowałabym stwierdzenie, że to jeden z lepszych teatrów we Wrocławiu. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia. Dlaczego najlepszych?
Nie znałam go przez lata, szczerze mówiąc.  Gdy nie miałam dzieci, nie było powodu, by chodzić. A później, szok. Dlaczego aktorzy tak dobrze grają, dlaczego scenografia ma taki rozmach, eksperymenty, nowatorskie rozwiązania, ciekawe scenariusze? Może dlatego, że widz jest naprawdę wymagający i szczery. Dzieciakom nie wciśnie się byle czego, nie wciśnie się przedstawienia na pół gwizdka. Zaraz to wyczują. Taki paradoks, przecież to żadni koneserzy, dopiero zaczynają przygodę z teatrem, a jednak. Zwłaszcza, że nie są do niczego przyzwyczajeni. To musi ich porwać, zachwycić, muszą być przejęci.
Rodzice, czyli widz dorosły, też w tym wypadku oceniają ostrzej, bo przecież to dla dzieci, musi spełniać pewne warunki.
Czytaj dalej „Wrocławski Teatr Lalek, czy tylko dla dzieci?”

Blog · Dzieci · Smakowite · Wiersze

Tego dziecku nie odmawiam czyli multitasking w najlepszej wersji

Co jest tu plusem, co minusem, każdy musi raczej sobie sam odpowiedzieć. Nie oceniam, tylko działam, bo ucieknie.

Wracamy ze szkoły autobusem w ponury szary poniedziałek po feriach, kiedy moje dziecko, które z definicji nie jada sałatek, po moim pytaniu czy zjadła dziś śniadanie, ni stąd ni zowąd wpada na genialny pomysł :
– Zrobimy dziś sałatkę na jutro do szkoły.
Hmm – myślę – czy mamy składniki?
Sałatka jej autorstwa – nie mam pojęcia co wejdzie w skład.
Czy przypadkiem syn nie ma nic zadane – myślę – będzie konflikt. Z jednym odrabiać, z drugim robić sałatkę. Zdążyć.
Czytaj dalej „Tego dziecku nie odmawiam czyli multitasking w najlepszej wersji”